Pamiętajcie, że dzisiaj jest ostatni dzień zgłoszeń do konkursu, w którym do wygrania jest bon zakupowy na 40zł w sklepie PszczelaDolinka. Idealnym akcentem kończącym konkurs jest nic innego jak recenzja naturalnego mydła z oferty Pszczelej Dolinki. Miodu nie lubię i przyznam, że miodowe mydła nie kusiły mnie nic a nic. No, ale jedno trafiło do mnie przy okazji spotkania blogerek w Nowym Sączu i od razu rozkochało mnie w sobie cudnym zapachem! Pomyślałam - spróbuję!
Pszczela Dolinka - mydło Miód z akacją
Kompozycja miodu spadziowego, naparu akacjowego, suszonego kwiatostanu akacji z olejkami: palmowym i kokosowym, z nasion słonecznika, z kiełków pszenicy. Mydełko pachnie miodem i naturalnym naparem akacjowym.
Działanie składników:
- antybakteryjne, przeciwgrzybiczne i przeciwwirusowe,
- łagodzą stany zapalne skóry i podrażnienia,
- ujędrniają, wygładzają i zmiękczają skórę,
- przeciwrodnikowe, przeciwzapalne i normalizujące.
Najlepszy, zawierający najwięcej enzymów, jest miód nieprzetworzony – zawierają go w dużych ilościach mydła miodowe.
Kolor i zapach mydełka są całkowicie naturalne - pochodzą z zastosowanych składników.
Skład: olej palmowy i olej kokosowy (kwasy stearynowy, mirystynowy, laurynowy), stearynian glicerolu, woda, sorbitol, wodorotlenek sodu, cukier, kwas hialuronowy, miód, olej z nasion słonecznika, olej z kiełków pszenicy, napar z akacji, suszony kwiatostan akacji.
Wyobrażając sobie mydło miodowe nie mogłam pozbyć się przekonania, że będzie oklejało twarz lepką mazią. Hahaha, mam bujną wyobraźnię :D Nic takiego się nie dzieje. Fakt, mydło jest bardziej miękkie i nieco lepkie, ale nie aż tak, żeby się przykleiło do ręki. Zmydlane w dłoniach wydaje się, że się kiepsko pieni, ale masując twarz tworzy się gęsta, kremowa i milutka w dotyku piana.
Mydła z Pszczelej Dolinki mają to do siebie, że niesamowicie łatwo można je przekroić nożem. Nic nie pęka, nie kruszy się co jest bardzo istotne, bo z różnych względów jest mi lepiej używać połówek.
Świetnie oczyszcza, obłędnie pachnie - zapach jest idealny na jesienno-zimowy czas. Pachnie słodko, ale nie dusi, nie męczy. Nie jest to typowy zapach miodu, aromatyczny napar z akacji robi swoje - mieszanka niezwykle udana. Miałam przyjemność wąchania wersji miód z wrzosem - pachnie równie bajecznie. Pamiętajcie, że zapach mydeł z Pszczelej Dolinki utrzymuje się do samego końca! Nie znika w magiczny sposób w trakcie używania kostek, jak w przypadku wielu mydeł. To ogromny plus, bo zapach jednak ma duże znaczenie w wieczornym relaksie.
Jedynie szkoda, że po dłuższym stosowaniu nie mogę używać go jak do tej pory dwa razy dziennie. Jeśli umyję twarz rano, to po wieczornym myciu skóra jest ściągnięta i muszę szybko nałożyć krem. Po na przykład mydle banan-kokos nie miałam takich odczuć. Nie każda skóra twarzy lubi się z miodem, widocznie moja do nich należy. Teraz myję nim twarz raz dziennie i wszystko jest w porządku :)
Teraz używam mydełka miodowo-pomarańczowego :)
OdpowiedzUsuńPięknie się prezentuje :)
OdpowiedzUsuńśliczne te mydełko, zapach musi upajać :-)
OdpowiedzUsuńTo co mnie najbardziej ciekawi w tych produktach to zapach:)
OdpowiedzUsuńJa też wolę na pół przedzielić tego typu mydło. Ciekawe mają mydełka :)
OdpowiedzUsuńKusisz tymi mydełkami, oj kusisz. :D
OdpowiedzUsuńDzisiaj doszło do mnie zamówienie z Pszczelej Dolinki. Jestem oczarowana! Mydełka są nieziemskie, do tego masło tutti frutti które jest w 100% naturalne i ... i... po prostu brak słów. :)
OdpowiedzUsuńBardzo eleganckie te mydełko Ps.zostaję u ciebie na dłużej :)
OdpowiedzUsuńMają świetne te mydełka;)
OdpowiedzUsuń