Jakiś czas temu wróciłam do mycia twarzy mydłem i jak na razie gratuluję sobie tego kroku :)
Już kiedyś miałam romans z mydełkami, ale nie trafiałam zbyt dobrze.
Zaczęłam od mydła alep z marchewką, ale nie był to dla mnie udany start. Na tyle się zraziłam, że zamówione w tym samym czasie Aleppo 40% (zakupy pokazałam TUTAJ) odleżakowało do teraz. I mnie zachwyciło, ale nie o tym teraz ;) Trzecie zamówione wtedy, z minerałami z Morza Martwego ... hmmm nie mam pojęcia co się z nim stało? Użyłam parę razy i resztę chyba mąż zużył. Nie mam pojęcia.
Potem wpadłam w wir naturalnych, ręcznie robionych mydeł z Mydlarni Tuli i Lawendowej Farmy. Same zobaczcie, sporo tych zakupów było (jak już mnie coś wciągnie to robię zakupu hurtowo):
1. http://lakierowo.blogspot.com/2012/05/tytuem-wstepu-recznie-robione-myda.html (i kilka słów nt. mydeł naturalnych)
Zrecenzowałam zaledwie 4 mydła:
- Kleopatry z Lawendowej Farmy
- jogurtowe z Lawendowej Farmy
- owsiankę z Mydlarni Tuli
- super tłuste z Mydlarni Tuli
Chyba zabrakło mi zapału do recenzowania, bo zużyłam chyba wszystkie.
Z tymi to różnie było, jedne lepsze inne gorsze dla mojej skóry, więc trudno mi tu coś polecić. Najlepiej zamówić sobie mini wersje i dopiero później całe kostki.
O mydłach zapomniałam na blisko 3 lata i oto znowu mydła rządzą. A nie, przepraszam. Pojawił się epizod z mydłem L'Occitane (do końca naturalne nie jest, ale nie można go wrzucić do jednego wora z Dove czy Nivea). To mydło na tyle mi się spodobało, że od jakiegoś czasu regularnie zaopatruję się w kolejne rodzaje, rzecz jasna skuszona promocjami, gratisami itp. Zapas mydeł L'Occitane więc mam (a w marcu doszły kolejne ...).
A tymczasem ....W niedzielę pokusiłam się na kolejne mydła, tym razem ze sklepu Iwos.pl. Obowiązywała promocja -10% na mydła, więc oferta była mocno przebrana. Może to i dobrze, bo miałam ochotę na jeszcze kilka innych kostek :)
Dudu Osun, czarne mydło afrykańskie na bazie masła shea i popiołu różnych roślin. Czytałam o nim od jakiegoś czasu, a że shea uwielbiam (wiem, nudna jestem) i dodatkowo mydła z shea też mi super służą nie mogło być inaczej - wylądowało w koszyku.
Naturalne mydło Oliva - to z kolei jest na bazie oliwy, która tez moja skóra lubi.
Dwa mydła kastylijskie Czyste Mydło, wersja Shea Butter (no a jak) i Luksusowe Spa - jak kastylijskie to na bazie oliwy, dodatkowo m.in shea, czego chcieć więcej? Niestety mydła z olejem awokado zabrakło.
Argiles z fioletowa glinką do skóry suchej i wrażliwej. Do wyboru jest kilka mydeł z różnymi, to wydaje mi się najbardziej odpowiednie dla mojej skóry.
Jako gratis znalazłam próbkę balsamu do mycia włosów Sylveco. Z chęcią sprawdzę co to za cudo :)
Mydła dołączyły do gromadki innych mydeł i kuszą :D Nie wiem jak dla was, ale jak dla mnie mydła mają coś rozczulającego w sobie.
Używacie mydeł do mycia twarzy?
Dudu Osun mnie kusi... W ogóle mam ostatnio straszną chcicę na mydła ale mam tyle żeli a mydła są taaak wydajne, że na chwilę obecną odpuszczam. Do kwietnia :D wypatrzyłam sobie jedną firmę produkującą mydła naturalne i czekam na dostawę tych, które mnie interesują.
OdpowiedzUsuńA takim moim najulubieńszym mydłem w pielęgnacji twarzy jest mydło węglowe z Mydlarni Tuli, szkoda, że trzeba zamawiać online bo inne ich mydła nieszczególnie mi przypadły do gustu :/
Ooo a jak to firma?
UsuńMiałam węglowe z MT w wersji mini i też polubiłam :) To jedno z tych mydeł, które mi się spodobało
94b Hand Made :) Wypatrzyłam ich stronę niedawno i pewnie już dawno bym była po zamówieniu gdyby nie braki :( Pumydło mnie kusi i niedostępny migdał i pewnie coś jeszcze do towarzystwa dobiorę.
UsuńTuli też używałam mini wersji (bo są wygodniejsze do twarzy) ale zużyłam parę ładnych sztuk :)
Nie słyszałam o tych mydłach. Migdałowe chętnie bym widziała u siebie :)
UsuńMnie mydełka nie kuszą... jakoś nie sprawdzają się u mnie, ale możliwe że jeszcze dam im szansę.
OdpowiedzUsuńNa pewno trzeba trafić na odpowiednie :)
UsuńJa uwielbiam :) Aleppo u mnie to mus, naturalne wszelakie uwielbiam :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńTeż miałam Aleppo 40% , nie używaj go codziennie. Dla mnie było za mocno oczyszczające abym używała go regularnie. Ja też lubię mydła naturalne.
OdpowiedzUsuńDobrze, że o tym piszesz :) Może spróbuj 20%?
UsuńNa razie używam z shea z L'Occitane (niedługo na blogu), a tym urozmaicam w razie potrzeby :)
Ładna gromadka :D
OdpowiedzUsuńTeż tak myślę :D
UsuńJa lubie mydla,ale glownie do ciala :)
OdpowiedzUsuńA ja do ciała jakos nie umiem używać ::o
UsuńBardzo lubię mydełka - wszystkie te bardziej naturalne z suszkami, kwiatkami, zbożami/ziarnami ale i te glicerynowe cudnie, kolorowo fikuśne :) Warunek jest jeden - MUSZą być pachnące albo neutralne..Z Aleppo na przykład nie jestem w stanie sie polubić..ale i tak jest w czym wybierać :)
OdpowiedzUsuńMnie zapach Aleppo urzeka :D
Usuńja polecam Pour L'Amour są genialne!
OdpowiedzUsuńCzytałam o nich wiele dobrego :)
UsuńJa z kolei bardzo lubię mydła. :-) Zwłaszcza właśnie takie naturalne... :-)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńLubię mydełka,ale czasem :) głównie Dove z peelingiem,ale czasem kuszę się na jakieś glicerynowe czy takie właśnie ręcznie robione-nie wszystkie mnie zadowalają więc często się waham czy zamawiać,ale kuszą kolorami i zapachami :)
OdpowiedzUsuńKiedyś umyłam całe ciało mydłem Dove i nigdy więcej :/ Sporo balsamu później moja skóra wypiła
UsuńJa ostatnimi czasy też używam sporo mydeł. Do twarzy mam węglowe, zaś do dłoni bardzo przyjemne mydło z granatem z Alterry :).
OdpowiedzUsuńAlterra niezbyt mnie przekonuje
UsuńTeż wracam do mydeł :) Kończę preparat z C&C i zaczynam używać mydełko z Himalaya :)
OdpowiedzUsuńMam w szufladzie migdałowe Himalaya :)
UsuńTeż myję buzię mydłem od dobrych kilkunastu lat. Jak na razie używam mydełka z glinką z Dermaglinu i chyba nigdy się ono nie skończy. Używam go codziennie od listopada, a ledwo zmydliłam napis na nim :)
OdpowiedzUsuńWow, to rzeczywiście wydajne!
Usuńnaturalne mydła w kostce tak pięknie się prezentują :)
OdpowiedzUsuńPewnie :) A jaki wybór!
UsuńJa ostatnio też myję twarz mydłem, ale dove ;) wcześniej używałam siarkowego, ale mocno mnie wysuszało.
OdpowiedzUsuńOj Dove nieeee
UsuńJa dzisiaj kupiłam otrębowe mydło Biały Jeleń - rewelka! Tak oczyszczone buźki dawno nie miałam.
OdpowiedzUsuńJa się zbytnio nie polubiłam z mydłami BJ. Owsiankowe jest całkiem niezłe, ale to nie do końca "to", poza tym te mydła są na bazie tłuszczu zwierzęcego, co trochę mnie zniechęca - nie ze względów poglądowych, tylko jednak większe zaufanie mam do właściwości pielęgnacyjnych olejów roślinnych.
UsuńNo i mydła BJ pękają
Usuń