W maju otrzymałam do przetestowania maseczkę do twarzy i próbki trzech kosmetyków na bazie piwa od firmy Saela.
Z maseczką dopiero się zapoznaję, ale próbki już zużyłam i chciałam napisać o nich kilka słów, na zasadzie czy warto się któremuś przyjrzeć czy nie.
Próbka o pojemności 50ml wystarczyła mi na 4 użycia i wypeelingowanie całego ciała, więc wydajność jest dosyć standardowa.
Z maseczką dopiero się zapoznaję, ale próbki już zużyłam i chciałam napisać o nich kilka słów, na zasadzie czy warto się któremuś przyjrzeć czy nie.
Peeling do ciała
http://www.piwnekosmetyki.pl/ |
Delikatny piwny peeling do ciała łagodnie usuwa suchy i szorstki naskórek oraz drobne zanieczyszczenia skóry. Dzięki kompozycji witamin, minerałów oraz pestce moreli, a także regeneracyjnemu działaniu pantenolu i gliceryny, skóra nabiera jędrności, blasku i jedwabistej gładkości.
Zalecane stosowanie peelingu raz w tygodniu.
Cena: 40,99zł
Pojemność: 300ml
Próbka o pojemności 50ml wystarczyła mi na 4 użycia i wypeelingowanie całego ciała, więc wydajność jest dosyć standardowa.
Jak widać na zdjęciu, peeling ma kolor brązowy i jest przejrzysty. W żelowej bazie jest dużo drobinek peelingujących jednak jak dla mnie jest ich trochę za mało i są za delikatne. Lubię bardzo ostre peelingi, więc ten kosmetyk skierowany jest raczej do osób preferujących łagodne ścieranie - z resztą producent zaznacza, że peeling jest delikatny.
Co zauważyłam - działanie wygładzające mają nie tylko te drobinki, ale też żelowa baza. Może to przez glicerynę?
Wbrew temu czego się spodziewałam, zapach jest słabo wyczuwalny, ale faktycznie można doszukać się aromatu piwa.
Peeling jest całkiem przyjemny w użyciu, jednak nie wydałabym na niego 40zł.
Piana do kąpieli
http://www.piwnekosmetyki.pl/ |
Piwna piana do kąpieli, dzięki wysokiej zawartości piwa i witaminy B regeneruje skórę, a gliceryna nadaje jej jedwabistej gładkości. Kąpiel z piwną pianą działa relaksująco i wyciszająco, dzięki czemu wprowadza ciało w stan odprężenia. Już piętnastominutowa kąpiel przeciwdziała skutkom stresu i cudownie rozluźni Twoje napięte mięśnie. Odpowiednia do codziennego użycia.
Cena: 34,99zł
Pojemność: 500ml
"Piana" to nic innego jak po prostu płyn do kąpieli. 50 ml w próbce wystarczyło na 2 kąpiele. Nic szczególnego się w nim nie dopatrzyłam, może używając większą ilość razy zauważalny byłby jakiś wpływ na skórę? Do obiecywanego przez producenta wyciszenia, stanu odprężenia i "cudownego rozluźnienia" wystarcza mi choćby sól z Biedronki ;)
Zapach delikatny, piana też delikatna, nie wysuszył skóry, ale 35zł za 500ml płynu wydaje mi się za wysoką ceną.
Mleczko do ciała
http://www.piwnekosmetyki.pl/ |
Piwne mleczko do ciała, dzięki kompleksowi składników zawartych w piwie oraz alantoinie, korzystnie wpływa na skórę utrzymując ją w świeżości i jędrności. Zawarty w delikatnym piwnym mleczku olej makadamia dostarcza naturalnych dla skóry kwasów oleopalmitynowych, masło shea działa nawilżająco i wygładzająco, a pantenol i alantoina wspomagają regenerację naskórka, dodatkowo wprowadzając ciało w korzystny stan odprężenia. Regularne stosowanie piwnego mleczka do ciała zapewnia niezbędną opiekę, dzięki której skóra nabiera sprężystości, jedwabistej miękkości i młodzieńczego blasku.
Cena: 41,99zł
Pojemność: 500ml
Muszę przyznać, że z mleczka jestem bardzo zadowolona (w przeciwieństwie do peelingu i "piany"). Ma delikatną konsystencję i pachnie Niveą. Szybko się wchłania, ale czuć, że skóra jest posmarowana, bez lepkiej, tłustej warstwy. Skóra staje się miękka, gładka i dobrze nawilżona. Co ważne, mleczko nie spływa w nocy z ciała pod wpływem ciepła jak niektóre balsamy - za to duuuży plus zwłaszcza, że noce są coraz cieplejsze, a uczucie klejenia się skóry nie jest przyjemne.
W przypadku mleczka cena nie wydaje mi się wygórowana i rozważałabym zakup dużej pełnowymiarowej butelki zwłaszcza, że ma pompkę, którą lubię w balsamach.
Saela oferuje jeszcze kilka innych piwnych kosmetyków, które zobaczyć i kupić możecie TUTAJ.
Hm... Brzmią ciekawie. Muszę się im przyjrzeć.
OdpowiedzUsuńCo Cię kusi? :)
UsuńChyba jednak nie dla mnie te produkty...
OdpowiedzUsuńPiwo najlepiej w gardziołku mieć, haha :D
OdpowiedzUsuńZ tych produktów to z chęcią bym mleczko przetestowała, brzmi ciekawie :)
Mleczko jest fajne :)
Usuńpiwna piana haha :D
OdpowiedzUsuńchyba w kuflu :p
Usuńa ja sama nie wiem czy bym wydała tak dużo na to mleczko, bo znam wiele innych o świetnym składzie i działaniu, które są tańsze : )
OdpowiedzUsuńNa pewno można kupić tańsze.
UsuńZaciekawiłaś mnie choć cena nie jest zbyt kusząca :)
OdpowiedzUsuńDopiero nie dawno pierwszy raz spotkałam się z tą marką, mam wielką ochotę na mleczko
OdpowiedzUsuńBalsam brzmi najciekawiej, bo peeling też wolę ostrzejszy :)
OdpowiedzUsuńW sumie też jest fajny
UsuńNie widziałam wcześniej kosmetyków tej firmy, jednak cena mnie nie zachęca do zakupu.
OdpowiedzUsuńnie słyszałam o tych produktach ani o firmie ale cena kosmetyków jest dla mnie odstraszająca :-(
OdpowiedzUsuńmleczko piwne faktycznie może być ciekawe :)
OdpowiedzUsuńciekawe :) mnie się piwo najbardziej kojarzy z kosmetykami do włosów :)
OdpowiedzUsuńIdę oglądać stronę.
OdpowiedzUsuńLubię piwo. ;-) Ale nie każde. Chętnie zobaczę, co też ono może uczynić dla urody.
Ciekawie brzmi, muszę więcej o tym poczytać.
OdpowiedzUsuńNigdy nie widziałam tych kosmetyków, bardzo ciekawe ;)
OdpowiedzUsuńnie znam ich w życiu nie miałam ,ale cena za wysoka
OdpowiedzUsuń